Discussion about this post

User's avatar
Zuza Szott's avatar

Gratulacje!! 🎉 Dużo ostatnio myślę o tej wewnętrznej motywacji (również dzięki Twoim wpisom!) – do tej pory w życiu miałam taką taktykę, że motywowało mnie po prostu robienie rzeczy z innymi ludźmi. Wydarzenie w Krakowie organizuje z przyjaciółmi, podcast z przyjaciółką, a eseje pisze z przyjacielem. Takie zawieszenie odpowiedzialności gdzieś poza mną jest dla mnie super przydatne, bo nie zadaje sobie dzięki niemu pytania: czy powinnam się tym zająć? Obiecałam coś komuś, więc się tym zajmuje i tyle 🤨ALE: niestety sprawiło to, że niesamowicie trudno jest mi się motywować do rzeczy, które robię sobie sama dla siebie, co jest okropne, bo w końcu jestem swoją najważniejszą interesariuszką! Także z radością przyjmuję Twoje rady i staram się je aplikować tam, gdzie odpowiadam przed sobą, a nie innymi 💓

Mike Guzowski's avatar

"Jednak z biegiem czasu liczba serduszek i subskrypcji zaczęła przejmować mnie bardziej, niż chciałabym to przyznać" - same here. I stało się to w zasadzie tuż po tym jak napisałem artykuł w którym napisałem, że mój newsletter jest dla mnie, a nie dla zasięgów.

Próbuję zrozumieć naturę tej rzeczy w moim przypadku.

To chyba chęć bycia wysłuchanym, ważnym, zauważonym, cenionym.

To niepowstrzymana siła, która karze mi dawać dowody mojej przydatności światu.

To nadzieja, że mój trud kiedy uczyni mnie bogatym i otoczonym gronem przyjaciół.

To potrzeba jaką posiadają artyści, którzy malując obrazy, niby malują je dla siebie, ale wernisażom nie odmówią. W każdym artyście jest coś z próżniaka albo niedowartościowania.

Bo cała nasza wena pochodzi z trawienia doświadczeń, próbie zrozumienia siebie i świata, oraz z cierpienia.

Piszę żeby nie być sam.

Siedząc przed kompem samemu.

4 more comments...

No posts

Ready for more?